2015-03-30

DLACZEGO WARTO BYĆ BLOGEREM ? - APETYCZNY PROJEKT !





Na początku tego roku Ola z Apetycznego Wnętrza zapytała się mnie , czy nie wzięłabym udziału w projekcie, który przyszykowała na 3 urodziny swojego bloga, czyli w  apetycznym projekcie. Tak się składa, że mój blog skończył również 3 lata ( 4 dni temu), więc mimo dużej ilości różnych zobowiązań z przyjemnością zgodziłam się na jej propozycję :) Do tej pory już 8 blogujących dziewczyn napisało dlaczego warto zacząć blogować.Wszystkie wpisy są bardzo inspirujące i polecam je waszej uwadze. W sumie temat prawie wyczerpany, tak świetnie opisany przez dziewczyny. Mimo wszystko ja dodam swoje 5 groszy, może to kogoś zainspiruje do działania :D 


blog: cloroesdemialma.blogspot.com
od kiedy bloguję :  od marca 2012
kim jestem na co dzień :  finansistką, fotografem, blogerką, matka,żoną, nieuleczalną  optymistką wierzącą, że  chcieć to móc :)
mój blog to : moje wnętrza, pomysły DIY, podróże i te bardzo daleko ( na Kubę) jak i bliżej.. na farmę dyń poza miasto ;)  wszystkie te tematy spaja moja wielka pasja jak i dodatkowy zawód- fotografia. 


TWÓJ BLOGOWY SUKCES I PORAŻKA ...

Jestem osobą, która nie skupia się na złych emocjach lub sytuacjach. Owszem pamiętam ( te ważne, z których należy wyciągnąć wnioski), ale nie rozpamiętuję. Nie pamiętam, żadnej porażki, czyli jeśli były, to jakieś nie istotne, nie warte uwagi :D  Sukces? Nie jeden. Wiele. I nie umiem wymienić ich w kolejności, bo wszystkie są dla mnie tak samo ważne. Wielkim sukcesem jesteście dla mnie WY- czytelnicy, którzy komentujecie, wracacie, chwalicie, albo milczycie (to też jest pewien sposób na wyrażenie opinii- nie podoba mi się) , dopingujecie do dalszych działań. Jesteście aktywni i tu na blogu i w innych mediach społecznościowych. To na prawdę daje powera jak kilka filiżanek espresso dziennie ;) Sukcesem jest moja współpraca z Ikea od ponad półtora roku. Sukcesem jest wiele innych publikacji moich zdjęć z DIY i z wnętrzami mojego mieszkania. Sukcesem jest wiele blogowych inspirujących znajomości. Sukcesem jest to, że prowadzę ten blog od 3 lat pracując zawodowo na pełen etat i robiąc mnóstwo innych dodatkowych rzeczy poza stała pracą. W tym wszystkim pamiętając o priorytecie - czyli rodzinie i chwili relaksu dla zdrowia psychicznego  ;) Znalazłabym jeszcze wiele sukcesów do wymienienia bo skupiam się na tym co dobre i każda pozytywna akcja, sytuacja, reakcja jest dla mnie sukcesem :)




CO ZMIENIA BLOG W TWOIM ŻYCIU ...

Przede wszystkim poczucie czasu ;)  Jeśli kiedyś myślałam, że czas szybko upływa, to nie wiedziałam co mówię ;) Przydałby się jakiś "czas-stop". Nie przeszkadza mi to jednak :) Lubię jak się dzieje, bo to mnie jeszcze bardziej mobilizuje do działania :)  Prowadzenie bloga , w którym pokazuje się dużo kreatywnych projektów z serii DIY powoduje też mocne rozruszanie kreatywnej części mózgu. To skutkuje noszeniem zawsze ze sobą notesu na spisywanie wyskakujących niespodziewanie rożnych idei , czyli zmienił się ciężar mojej torby ;)  Prowadzenie bloga uczy również lepszego zarządzania własnym czasem. Choć nigdy nie miałam z tym problemu, to od 3 lat jestem w tym mistrzem ;) ( przynajmniej w moim mniemaniu ). Kolejną ważna zmianą odkąd prowadzę bloga, jest możliwość ciekawych współpracy i kontaktów z ciekawymi ludźmi, które bardzo cenie :) 


CO CIĘ MOTYWUJE DO BLOGOWANIA ...

Nie będę oryginalna - czytelnicy i ich reakcja jest wielką motywacją. Założyłam bloga głównie dla siebie. Miałam potrzebę foto (wy)wnętrzania się ( taka odmiana ekshibicjonizmu;)). Jednak bez odbiorców, blog nie miał by sensu. Motywuję się też sama , bo po prostu lubię to robić :) 




OPISZ POKRÓTCE JAK WYGLĄDA DZIEŃ BLOGERA...

Pomimo tego, że w tygodniu pracuję na etacie, więc każdy dzień powinien być podobny, to tak nie jest. W pracy czasami jestem 8h czasami 10h. Jak to w finansach. Wieczory dyktowane są przez pracę mojego męża ( praca muzyka nie jest systematyczna) i nastroje mojego 3 letniego syna ( raz uśnie o 20tej raz o 23ej  ). Większość rzeczy na bloga robię w weekendy, lub późnymi wieczorami gdy mały Y już śpi. Czasami babcia przybywa z odsieczą i wtedy mam cały dzień dla siebie i np fotografuję materiał na kilka postów do przodu ;) W ramach super zarządzania czasem nauczyłam się wyrwać wolne chwile w każdej sytuacji. Często zdjęcia na jeden post mogą powstawać cały tydzień ;)  Z podróży komunikacją miejską do pracy zrobiłam zaletę - mam czas na poczytanie książki, lub odwiedzenia blogowych koleżanek  ( bez smartphona ani rusz ;) ) :D Trudno opisać jeden dzień , bo każdy jest inny ;)



JESTEM BLOGEREM, JESTEM EKSPERTEM, W CZYM I KOMU MOGŁABYM DORADZIĆ...

Ekspert to takie zobowiązujące słowo. Jeśli jesteś ekspertem to jesteś ekstra w jakiejś dziedzinie. Ja działam na polach wielu dziedzin, ale najbardziej, zbliżam się do poziomu eksperta w jednej z nich. W fotografii. Podkreślam, zbliżam się, bo że mimo zaczęłam aktywnie pasjonować się fotografią już 10 lat temu, to cały czas się się uczę. Zasada, im więcej wiem, tym bardziej jestem świadoma jak mało jeszcze wiem, jest mi bardzo bliska. Jednak wiem, że moja foto-wiedza może pomóc wielu blogerkom. I nie raz już pomogła :)





MOJA ZŁOTA ZASADA BLOGERA ...



Jakość zdjęć i ich estetyka

Bazą mojego bloga jest fotografia.  Zanim go założyłam obejrzałam wiele blogów skandynawskich, trochę francuskich i polskich. 3 lata temu polskie blogi mimo fajnych wnętrz i dobrej treści, bardzo blado wypadały na tle tych zagranicznych. Głównym powodem, dla mnie, sfiksowanej estetki były marne zdjęcia. Ponieważ sama zaczynałam fotografować 3 megapixelowym aparatem kompaktowym, wiem, że marny sprzęt nie jest wymówką. To nie aparat robi zdjęcia a fotograf. Podstawowych zasad optyki można nauczyć się samemu (książki, internet, fora fotograficzne). Zakładając bloga zadbajcie o estetykę i dobre zdjęcia.  Estetyka zdjęć też jest ważna. Nawet najwspanialsze technicznie zdjęcie nie przyciągnie uwagi, jeśli na zdjęciu będzie bałagan;) Ważny jest pierwszy plan, ale także i tło :)  W epoce szybkiego i  obrazkowego przekazu ;) dobre zdjęcia to na blogu to podstawa. Wiem z własnego doświadczenia jako blogerki i czytelniczki innych blogów, że tekst czytany jest często pobieżnie ( albo w ogóle), a treść wpisu wyciągana jest ze zdjęć. Nie dlatego,że piszemy mało interesująco. Czytelnicy mają mało czasu, a jest tyle interesujących blogów i trudno przeczytać wszystko. Czasami zaglądamy tylko po to,żeby obejrzeć zdjęcia :)


Chciałabym, ( takie mam marzenie), żeby ten wpis jak i inne w ramach apetycznego projektu zaowocował powstaniem pięknych blogów wnętrzarskich. Takich z pasji, z pięknymi zdjęciami, gdzie minuty spędzone na ich będą samą przyjemnością dla czytelników. To która z Was spełni moje marzenie ? :D

Iza

http://apetyczny-projekt.blogspot.com/2015/02/blog-post.html

2015-03-26

historia pewnej mini szklarnii

Jesienią zeszłego roku nakręciłam się na posiadanie mini szklarni  w konkretnym kształcie i wymiarach oraz stylu. I nie musiałam myśleć długo, aby wiedzieć do kogo się zwrócić po realizacje projektu. Jest tylko JEDNA JEDYNA taka , która robi cuda ze szkła i metalu. Wiecie o kim mówię ?? Jak nie wiecie, to się nie przyznawajcie, bo to wstyd nie znać Agnieszki z AGNETHA HOME! ;)
Agnieszka mimo ciągłych zamówień na swoje stałe produkty i realizacje nowych pomysłów znalazła czas na moje "widzimisię" za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. Szklarnia stoi i wdzięczy się już w moich wnętrzach, co jakiś czas zmieniając zawartość, już od prawie 2 miesięcy. Pokazuję ją Wam dopiero dziś, bo jest okazja. Aga stworzyła specjalnych katalog ze zdjęciami swoich produktów u jej klientów wielbicielek ;). A ja z przyjemnością przygotowałam zdjęcia do tego katalogu  z "moim produktem" :)

Moje zdjęcia możecie zobaczyć też  teraz u mnie, ale koniecznie zajrzyjcie do katalogu (tym bardziej,że każda z nas odpowiedziała na kilka pytań zadanych przez Agnieszkę.) , aby obejrzeć inne cuda już zadomowione we wnętrzach wiernych klientów Agnetha Home.  Tak, wiernych, bo to co Aga do nas wysyła uzależnia i chce się jeszcze i jeszcze. Mało jest takich osób, które mają tylko jedno dzieło ze sklepu AGNETHA HOME ;) . Ja mam jeszcze 2 lustra i mamie kupiłam pudełeczko ;) i to na pewno nie koniec ;)  








A w ramce na tle papieru pakowego piękna szydełkowa zakładka , którą dostałam od Agi z PRETTY PLEASURE w ramach akcji  Santa Blogger . Jak widać ma nowe zastosowanie ;)









I jak? Przekonałam Was,że warto się uzależnić od AGNETHA HOME ? Choć Agnieszka ma swój wyraźny minimalistyczny skandynawski styl i we własnym mieszkaniu i w swoich produktach, to jest w nich coś takiego, że odnajdą się w każdym wnętrzu! :D A ta szklarnia nie raz jeszcze pojawi się w migawkach u mnie na blogu :)  

Iza 

2015-03-23

Wielkanoc w złocie - DIY

Nigdy , nie mów nigdy! Znacie to powiedzenie ??  Ja stanowczo powinnam się go trzymać. Jest mi ono bardzo bliskie jeśli chodzi o kolory, które lubię, bądź nie. Jako mała dziewczynka wymykałam się schematom i nigdy nie lubiłam różu i złota. Duża ilość błyskotek też nie była moim ulubionym stanem rzeczy. I byłam pewna,że NIGDY nic różowego nie założę i w domu mieć nie będę ;) To był nawet temat żartów wśród moich koleżanek. Parę lat temu zaskoczyłam samą siebie wprowadzając trochę różu do garderoby. Choć mówiłam sobie - to nie róż, to kolor sorbetu malinowego ;)  Ale ile można się oszukiwać i określać kolor nazwa owocu ;)  Zaakceptowałam prawdę. Lubię różowy.Jednak nie wszystkie odcienie i tylko w dobrym towarzystwie innych kolorów. O ! I to ważne. Bo odkąd prowadzę bloga i robię więcej zdjęć aranżacyjnych i szperam na pinterest  i bawię się kolorami itp wiem, że nie ma brzydkich kolorów. Jeśli wydają nam się brzydkie, to tylko dlatego, że są samotne lub w złym towarzystwie. Tak jak my- samotne lub w złym towarzystwie też kiepsko wyglądamy ;)  I właśnie tak zaczęłam przekonywać się do złota.  Pierwsze tego objawy miałyście już w aranżacji stołu na Boże Narodzenie. Złoto w towarzystwie bieli i zieleni. Kolejny przebłysk- złoto w towarzystwie pasteli w sesji pięknie JEST! dla Pure Passion Magazine.

Dziś pokażę Wam złoto w dwóch wydaniach. W kompozycji w naturalnych barwach- bieli i beżu i bardziej stylowych i eleganckich - bieli i czerni.


Jak wprowadzić złoto do Wielkanocnych ozdób ? Ja zrobiłam to ozdabiając jajko złotymi grochami.



Z taśmy klejącej ze złotym brokatem ( tiger) wycięłam dziurkaczem kółka. Następnie odkleiłam papier zabezpieczający i przykleiłam na jajko :)




Bardzo proste i jakże efektowne DIY. Możemy też zakupić złotą farbkę lub flamaster i pomalować jajko we wzór jaki chcemy :)  Pełna dowolność.


I jak widzicie kolory, które wykorzystałam na Boże narodzenie w innych proporcjach  sprawdzą się też na Wielkanoc ;)


Mój kolejny pomysł to kura znosząca złote jaja!! No dobra wystarczy normalna kura i normalne jaja.. i złota farba  w spray-u. Czarna też się przyda bo ze złotem i bielą świetnie się komponują :) 


Z jajka zrobiłam wydmuszkę i nabiłam na patyk od szaszłyków. Przydaje się pudełko kartonowe do takiego malowania.  




Najpierw trzymamy jajko blisko dna i obracamy malując farbą. Potem kładziemy na rogu pudełka i zostawiamy jajo do wyschnięcia. Od czasu do czasu polecam przesuwać patyczkiem. Gdy zaschnie farba i będziemy chcieli wyjąć patyk, nasza wydmuszka może popękać. 


Wielkanoc ze złotem w eleganckim wydaniu. Biel i czerń do towarzystwa :) 


Jajka przeszły szczegółową kontrolę jakości przez małego Y ;)







Złoto możemy wprowadzić w małych akcentach np sadząc kwiaty cebulkowe w złotych kubeczkach :) 


Złoto i róż moje dwa  nie zbyt  lubiane w dzieciństwie kolory, z bielą zyskują w moich oczach  :D 



Kolejny pomysł na małe DIY i wprowadzenie złotych akcentów to obrazek z washi tape i szablonu królika ;) Pomysł banalnie prosty a efektowny  :) ( stanowczo w tym roku Wielkanoc jest u mnie  zdominowana przez  króliki ;) ) 




Kontrola, czy nic w środku nie chlupie ;) 


Pomysłów na pudełka z jajkami w sieci jest na prawdę dużo :) Zainspirowało mnie to do zrobienia mojej wersji w ramach  hasła "złoto na Wielkanoc" ;) 


Pudełko oczywiście pomalowane jest złotą farbą w spray-u :) 




Yosiel wspominał jajecznicę, którą mama mu wydmuchała ;) sprawdzał czy na pewno wszystko wylądowało na patelni  ;D



I jak , przekonałyście się do złota na Wielkanoc ?  Jeśli nie, to jeszcze kilka kadrów z sesji o której ciągle wspominam , czyli pięknie JEST! dla Pure Passion Magazine  :) 


Na sesji pięknie JEST! jedno z kolorowych  jaj było obklejone złotkiem dekoracyjnym. Nie starałyśmy się całkowicie zakryć skorupki. Wychodzący spod spodu kolor nadawał fajnego efektu starej łuszczącej się farby :)







Jak dla mnie w każdym towarzystwie kolorów o których wspominałam złoto traci na swoim przepychu i kiczu, za które go tak nie lubiłam. Dzięki dobremu towarzystwu oswoiłam ten kolor.Może i Wam się uda ?


Iza