2015-04-16

BIAŁA SYPIALNIA W VII ODSŁONACH

Chodził za mną ten post długo. Potem długo musiałam czekać na jedną publikację, abym mogła użyć zdjęć, które w niej się ukazały. W końcu możecie wpis przeczytać i obejrzeć. Współpracując z IKEA nie raz miałam za zadanie wymyślić DIY związane z łóżkiem lub sypialnią. Miałam  też kolorystyczną wolność pod tym względem. To dało mi szanse poszaleć ciut ze stylami i kolorami w mojej sypialni. Nie byłoby to takie łatwe, gdyby nie biała baza- białe ściany białe łóżko i półki. Te szaleństwa utwierdziły mnie też w tym,że dokonałam dla mnie i mojego męża najlepszego wyboru kolorystycznego, bo zawsze z przyjemnością wracaliśmy do naszych barw ;)

Zebrałam te wszystkie metamorfozy w jednym miejscu. Dzięki temu chciałam, abyście zobaczyli jak łatwo zmienić wygląd sypialni przez zmianę tekstyliów i paru drobiazgów. Jedna metamorfoza  ( nie licząc szycia lambrekinu bądź pokrowca na zagłówek)  zajmuje około 1 godziny maksymalnie 2 :)

Zaczynamy ?

Oczywiście od białej bazy :D





Sypialnia w moich kolorach to  dodatki czerwone i niebieskie ( info dla tych, którzy są tu pierwszy raz ). Bazując jednak na dwóch dodatkowych kolorach i tak można zmieniać oblicze pomieszczenia przez wykorzystanie różnych wzorów i natężenia kolorów, bądź dominację jednego z nich. Zobaczcie :) 

SYPIALNIA ODSŁONA  I . 

W  tej wersji  stanowczo dominuje czerwień. Tak właśnie mam zimą, na Boże Narodzenie. Dogrzewam się kolorem.








SYPIALNIA ODSŁONA  II

Latem ochładzam się  wszystkimi odcieniami niebieskiego. Tak jak niżej.  W tej wersji widać jak jeden wzór zastosowany w innym położeniu może dużo zmienić.  We wcześniejszej wersji zagłówek wydawał się dość wąski i wysoki. Tutaj poprzeczne pasy na zagłówku dają wrażenie bardzo szerokiego i wygodnego łóżka ;)











SYPIALNIA ODSŁONA  III 

Jakiś czas temu zmieniłam wzór i kolor zagłówka na granatową kratkę. Mam jeszcze dwie inne wersje  zagłówka, które kiedyś Wam pokażę :D. Zobaczcie jak mała zmiana potrafi zmienić wnętrze. 




( Jakoś tak wyszło,że najczęściej fotografowałam sypialnie zimą ;) ) 




SYPIALNIA ODSŁONA  IV

Przy DIY o tym jak łatwo uszyć poduszkę zastosowałam bardzo mała zmianę kolorystyczną w mojej sypialni. Wygoniłam czerwień a wprowadziłam żółty i różowy. Szybka zmiana, ale efekt stanowczo widoczny. 








SYPIALNIA ODSŁONA  V

W kolejnej wersji kolorystycznej poza bielą nie zostało nic z moich kolorów. Tym razem połączyłam słodki róż z elegancką czernią. Sypialnia gdzie wyraźnie zaznaczone jest to że nie tylko kobieta ma tu coś do powiedzenia w aranżacji wnętrza ;) ( przynajmniej oficjalnie ;p ) 










Z komentarzy na FB i instagramie  pamiętam, że ta wersja wyjątkowo przypadła Wam do gustu.




SYPIALNIA ODSŁONA  VI  

Największą kolorystyczną i stylistyczną metamorfozę moja sypialnia przeszła przy realizacji DIY - lambrekin. I mnie osobiście ze zmian, które robiłam, ta wersja najbardziej przypadła do gustu. Nawet zostało tak na 1-2 dni. A potem zabrakło mi koloru i wszystko wróciło do normy ;) (prawie, ale zobaczycie to poniżej ) Znaczy się..choroba nie uleczalna ;)














SYPIALNIA ODSŁONA  VII  

Po zdjęciach dla projektu lambrekinu, powisiał on u nas jeszcze ponad miesiąc. Wróciły jednak nasze stałe kolory. Czerwień w mniejszym natężeniu.  Skupiłam się na błękitach i granatach i zostawiłam parę kolorystycznie pasujących akcentów do lambrekinu. 










Przyznam Wam się jednak,że po tym miesiącu z przyjemnością pozbyłam się beżowych akcentów z sypialni. Było mi z nimi za smutno. Pan Y też się ucieszył jak sypialnia wróciła do naszych barw :D Podoba mi się wiele zestawień kolorystycznych, ale wiem że najlepiej czuję się właśnie w tych, które mam w domu  na stałe :D 



Mam jeszcze kilka pomysłów kolorystyczno-stylistycznych na tą sypialnię. Może kiedyś uda mi się je zrealizować, to zrobię drugą część tego wpisu  :) 

Jestem bardzo ciekawa, która z tych wersji najbardziej przypadła Wam do gustu i czy ten post pomógł Wam w jakiś dylematach wnętrzarskich. Jeśli macie jakieś pytania -piszcie :) 


ps. dzięki za tak duży odzew pod ostatnim postem z książkami. Nie spodziewałam się :D  

Iza 

2015-04-13

sposób na ksiązki -DIY


Na zdjęciach z mojego mieszkania nie znajdziecie wielu książek. Nie dlatego,że ich nie mam. Mam, ale pochowane.Z dwóch powodów. Pierwszy z nich to moje dziecko i jego wielka miłość do książek. Pożera je- dosłownie! ;) Mam kilka takich, do których się mimo wszystko dostał i pozbawił np. okładki. Drugi powód to mój skrajny estetyzm. Po prostu przeszkadzały mi książki na półkach, które burzyły moją wizję kolorystyczną wnętrza. Tak , wiem , wariatka ;) Musiałam więc jakoś pogodzić moja miłość do książek i harmonii w otoczeniu. Wymyśliłam sobie,że obłożę je szarym papierem i opiszę. To było grubo ponad rok temu, a czas znalazłam jakiś miesiąc temu. Do tej pory nie wszystkie książki są obłożone, ale będą ;)  W między czasie znalazłam takie rozwiązanie w internecie :)  
Co prawda nie wiem czy bym się porwała na taką akcję jak bym miała biblioteczkę rozmiarów Marty z Fotost(w)ory ;) Ja jednak mam dość specyficzny stosunek do książek. Nie wiele sobie zostawiam. Prawie nigdy nie czytam tej samej książki dwa razy. Próbowałam, ale przestawała mnie interesować po 2 stronach jak przypominałam sobie całą treść ( podobnie mam z filmami ). Poza tym jest jeszcze tyle książek, których nie przeczytałam, a tak mało czasu mam na wszystko ;). Wiele książek też pożyczyłam "na wieczne oddanie" (mimo zeszytu z lista książkowych dłużników).  W mojej biblioteczce zostały tylko książki, które bardzo lubię ( nawet tylko popatrzeć na okładki ;p), albo uważam za klasyki, które powinien przeczytać mój syn w przyszłości :) ( jeśli ich wcześniej nie zje ;p ) 

Mobilizacja w okładaniu książek spowodowana jest też tym, że mam w planach realizacje projektu, który umożliwi mi w końcu bezpieczną ( czytaj : Yosi się do nich nie dorwie) ekspozycje książek :) 



Opisywanie ręcznie tytułów zastąpiłam stemplowaniem. Bardziej czasochłonne, ale warte efektu końcowego ;)  Początkowo zaczęłam obkładać papierem pakowym. Ostatecznie przerzuciłam się na kremowy papier do rysowania z ikea. Jest idealny do tego :)  Yosi nie jest zachwycony,że mu podkradam papier.. trzeba się wybrać na zakupy ;) 




Jak widzicie moje okładki są bardzo proste. Żeby lepiej się trzymały przyklejam je washi tape. W razie zmiany , łatwo się odklei i nie zniszczy książki. 





W wersji z papierem do rysowania wygląda to tak jak wyżej. 






I jak Wam się podoba efekt końcowy? Wiem, że niewiele osób zdecyduje się na to, ze względu na pracochłonność.  Ja jednak polecam na wieczory z większymi dziećmi. Prace manualne jak się patrzy :) i nauka szanowania książek. ( mały  Y mi pomagał, ale skończyło się tym ze wszystko było w czarnym tuszu ;p jeszcze chwilę muszę poczekać na jego pomoc;) ) 

Ostateczny efekt pokażę Wam pewnie w wakacje  jak ukończę planowane projekty :D 


Iza