2014-11-20

świecznik adwentowy DIY

Ostatni post z prostym DIY z rurek bardzo się Wam spodobał.. aż boję się,że w tym roku już nic go nie przebije popularnością ;) Będę się jednak starać :)  Adwent zbliża się wielkimi krokami więc pomysłów na kalendarze i świeczniki na blogach jest już wysyp :)  W zeszłym roku  pokazałam Wam dwie propozycje , w tym roku tylko jedną.  Bardzo podobało mi się wykorzystanie mchu w takich kompozycjach świecznikowych. W tym roku mi się to udało. Co prawda plan zakładał wykorzystanie też glinianych doniczek, ale w tych rozpanoszyły mi się sukulenty ;) W tej sytuacji bazą została forma na ciasto ;) Przeszła już swoje, był czas żeby ją wymienić no i dobrze wpasowała się w moje uwielbienie do cyny od jakiegoś czasu  ;) 



do mojego świecznika wykorzystałam :



  • starą wąską brytfankę z blachy
  • mech ( kupiony na giełdzie kwiatowej ) 
  • szyszki nazbierane jesienią w lesie 
  • 4 małe metalowe foremki na babeczki 
  • 5 wąskich  świec ( jedną do lania wosku ) 
  • metalowe numerki ( scandlifot.pl) 
  • sznurek ( tiger ) 
  • laski cynamonu
  • wstążkę
  • taśmę dwustronnie klejącą



małe foremki na babeczki wykorzystałam jako podstawki, które wypełniłam gorącym woskiem i umieściłam w każdej jedną świeczkę. Dzięki temu są bardziej stabilne. 


Wszystkie 4 świeczki w małych foremkach wstawiłam do brytfanki w równych odstępach i przykryłam je mchem.  Na świeczkach zawiązałam numerki ;) 


Ponieważ  brytfannie było daleko od doskonałości pewne niuanse musiałam zakryć. Wykorzystałam do tego wstążkę i taśmę dwustronną ( brytfanna zwęża się do dołu i bez taśmy wstążka by spadała). Całość podkręciłam cynamonem i szyszkami ;)  


W tym roku mój świecznik adwentowy prezentuje się tak :) 





Nie wiem dla czego jak na te zdjęcia patrze to mi ślinka leci ;))  świecznik mi się upiekł, nie ma co ;)


Jeśli zdążę to pokażę Wam też kalendarz adwentowy na ten rok. Nic jednak nie obiecuję bo doba zrobiła się dla mnie drastycznie za krótka ;)

Komentarze, to motor napędowy .. więc nie wahajcie się.. i piszcie.. :D 

Iza 



2014-11-17

świąteczne dekoracje DIY - rurkowe gwiazdy

Połowa listopada za nami, mogę przystąpić do świątecznych postów ;)  /Odczekałam trochę po święcie zmarłych tak dla przyzwoitości /  Nie wiem jak dużo postów przed świątecznych uda mi się wykonać, bo jesienią praca bardzo sobie o mnie przypomniała a mój organizm zaczyna się buntować. Nie narzekam jednak bo robię coraz więcej rzeczy, które sprawiają mi radość. Jedną z nich jest kolektyw pięknie JEST!, który w tym roku ma już za sobą sesje świąteczną. I aż skręca mnie,żeby Wam ją pokazać, ale nie mogę. Jej oficjalna premiera będzie 6 grudnia i będzie ona też premierą jeszcze czegoś, ale na razie ciii!  Wiem, nakręciłam Waszą ciekawość ;) Sama też jestem ciekawa efektu końcowego więc łączę się w tej ciekawości z Wami ;) 

Moi czytelnicy ze stażem dłuższym niż 1 rok wiedzą ,że  u mnie święta to gwiazdki.. Tak upadłam na głowę i wszędzie gwiazdki widzę ;))  W tym roku wykonałam je jeszcze inaczej niż zwykle :) Mówiłam Wam przy okazji tego posta ,że to nie mój ostatni pomysł na wykorzystanie papierowych słomek.. :)  I ten dzisiejszy pomysł także nie jest ostatnim ;)) 
A co dziś wykombinowałam ?  kolorowe gwiazdki z rurek na druciku :D Wykonanie jest banalnie proste  i ma kilka zalet, które wymienię na końcu :D 

potrzebujemy :

* kolorowe papierowe słomki 
* drucik
* nożyczki 
* linijka
* ołówek



Pięcioramienna gwiazda ma 10 boków. Potrzebujemy 10 równych kawałków rurki. Na rurce odmierzamy odcinki o długości, której chcemy nadać 1 bokowi gwiazdy. Papierowe rurki mają 19,5 cm długości. Ja zrobiłam gwiazdki o bokach równych 4 cm  i 5 cm. Łatwo policzyć ze na jedną gwiazdkę jedna rurka nie wystarczy. Gdy już zaznaczymy odpowiednie długości ołówkiem, tniemy rurkę. Nie wyrzucajmy tego co nam zostanie niewymiarowego z rurki. Po kilku "wymiarowych" gwiazdkach zbierze nam się 10 boków o innych wymiarach na mniejszą gwiazdkę ;). Wszystkie 10 równych kawałków nawlekamy na drucik .


Nawleczone rurki ściskamy dość mocno i łączymy druciki. Powstanie nam coś o nie określonym kształcie;) Teraz wystarczy pozginać drucik na łączeniach rurek tak aby powstała nam pięcioramienna gwiazda. Jak to zrobić widać na poniższych zdjęciach. 


Gotowe gwiazdy prezentują się tak :)  Zdradzę Wam,że ta ozdoba była też użyta w sesji świątecznej Pięknie JEST! ale w zupełnie innych kolorach ;)) 


Moja "szybka" aranżacja świąteczna  z gwiazdami. Na choinkę jeszcze za wcześnie więc jej mała namiastka  :D Wczorajsza ciemnica i brak sił na zabawę ze statywem trochę dało mi w kość przy robieniu tych zdjęć, ale mam nadzieje, ze efekt końcowy jest wystarczający aby zadowolić wasze foto-oczekiwania :D








Miałam napisać o plusach gwiazdek :) oto one: 

  • są banalnie łatwe do zrobienia
  • można je zrobić z dziećmi
  • kolorów i wzorów rurek jest bardzo dużo, można poszaleć :) 
  • świetnie się je przechowuje ( rozprostowujemy drucik i składamy wzdłuż i chowamy do pudełka, na następne święta wyciągamy i układamy z powrotem w gwiazdę ) 
  • można tworzyć różne wariacje np umieszczając mniejszą gwiazdę w większej

Jeśli znajdziecie więcej ich zalet możecie je dopisać w komentarzach ;) 

W następnym poście grzecznie czeka na publikacje mój świecznik adwentowy , a zeszłoroczne propozycje możecie obejrzeć TU  


Iza 

2014-11-09

tekstylna typografia DIY

Chwilę mnie nie było z postami, ale już wracam.  W schowku czeka kilka już świątecznych wpisów, ale może poczekam choć do drugiej połowy listopada ? ;)  Ja siedzę w temacie świat już od 2 tygodni z racji przygotowywanych sesji świątecznych z pięknie JEST!  stąd ten zapełniony schowek postowy ;) .  Dziś jednak będzie prosto z pokoju małego Y. Post z serii DIY . 
Typografie ostatnio są bardzo na czasie. Drewniane , metalowe , czy drukowane plakaty. Nie byłabym sobą gdybym nie wymyśliła własnego sposobu na taką typografię. Ci którzy zaglądają tu już od jakiegoś czasu znają moją miłość do tekstyliów , dlatego one stały się "materiałem" z którego ją wykonałam. Nie wiem tylko czy alfabet i ciąg cyfr nie nazywam zbyt szumnie "typografia"..  bo w końcu żadnej sentencji nie przedstawiają. A dlaczego właśnie to ?  Mój syn dorasta i cyfry i litery są już w naszym kręgu zainteresowań, dlatego chciałam żeby w zabawnej i kolorowej formie znalazły się w jego pokoju.  Materiały w różne wzory dały mi możliwość stworzenia nie powtarzalnego alfabetu :)  Pomysł jak zwykle odczekał swoje na realizację ( kilka dobrych miesięcy), ale miłość Yosiela do literki M i cyfry "0" przyspieszyła moje działania.. chciałam żeby polubił też inne ;)) Tradycyjnie w kolorystyce ograniczyłam się do 3 barw :)

Do zrobienia moich  typografi-plakatów potrzebowałam :

* ramki na zdjęcia  x 2 ( 30cm x 40cm )
* 2 białe kartony (20cm x 30 cm)
* nożyczki
* wydrukowane litery i cyfry prostą grubą czcionką
* klej
* skrawki tkanin


Zależało mi na prostej i grubej czcionce. Znalazłam "futura bold font". W  programie "word" napisałam sobie cały alfabet ( zapominając o literze Q, co uświadomiłam sobie tworząc ten wpis ;) trzeba będzie dociąć w przyszłości ;) ) . Wypisane litery zajęły mi 1,5 strony  A4 - idealnie, aby po wycięciu zajęły dokładnie jedną stronę  A4 ;)  


Następnie litery wycięłam i odrysowałam każdą na skrawku materiału. Trzeba pamiętać, aby przykładać prawą stroną litery do lewej strony materiału ;) Do takiej wielkości liter najlepiej sprawdzają się materiały z drobnym wzorem. Wycinając litery wybierałam kolory i wzory na przemian, aby było jak najbardziej różnorodnie :) 


Gdy wszystkie litery były już gotowe rozłożyłam je na kartonie w takim układzie, który najbardziej mi odpowiadał :)  Następnie po kolei każdą literę wysmarowałam klejem od spodu i przykleiłam do kartonu. Pozostało tylko włożyć w ramki. Gdy je umieściłam w białej ramce z białym  passepartou wydawało mi się ciut mdło ;) więc ozdobiłam jeszcze tekstylną ramką. Zobaczycie już ją na zdjęciach w pokoju Yosiela. 



dla ciekawskich info : moje dziecko ma zabawki też w innych kolorach ;) ale nie koniecznie je pokazuje na zdjęciach  ;))  Na co dzień też nie jest tak równo poukładane ;) 



"maluch" przeszedł już przez dłonie huraganu zwanego "Yosiel".. a myślałam ze to takie solidnie zrobione resoraki ;) Czerwona "nyska" nie przetrwała.. ;(





Jeśli myślicie,że trudniejszej wersji alfabetu nie mogłam wymyślić, to się mylicie ;)  spróbujcie to zrobić z washi tape ;)) 

Wiem, że szczególnie ci którzy mnie śledzą na instagramie czekają na inne kadry z pokoju Yosiela. Nowe łóżko małego pokażę Wam jeszcze w tym miesiącu :D 

Iza